niedziela, 23 lutego 2014

Szybkie żarcie

Autor: Marcin „Paladyn” Roszkowski

3. miejsce w konkursie


AGrzes

  • Praca czyta się nadspodziewanie dobrze na swój rozmiar, jednak te prawie 30 stron to zdecydowanie za dużo w na krótką przygodę. Przydałaby się dodatkowo korekta pisowni.
  • Strasznie przegadane statystyki Gwidona, w podręcznikach zapisuje się coś takiego w jednym akapicie tutaj mamy prawie 6 stron.
  • Pomysł w miarę dobry i widzę wprowadzenie go do kampanii bez dużych skutków ubocznych, ale na moje oko rozegranie go zajmie większą cześć pojedynczej sesji.

Aravil

Praca jest przyzwoita. Jest ona na pewno odejściem od utartych schematów, niestety jest ona dość długa i to jest jej największy minus. Kolejna rzecz, która mnie niezbyt przekonuje to charakter regeneracji trolla.

Kamulec

Niestety motyw, na którym oparto przygodę, jest niezgodny z zasadami, wg których odcięte części istoty mającej regenerację obumierają normalnie. Zmiana tej reguły miałaby daleko idące implikacje — w najprostszej postaci, trolle mnożyłyby się przez podział. 

Część pierwsza
Przewóz drogocennej beczki dwukółką zaprzężoną w starego osła uważam za niewiarygodny. Ponad to przez znaczną część przygody nic się w niej nie dzieje. Gracze biorą zlecenie, a potem jada, jadą, jadą. Pojawiają się problemy z wozem, ale autor nie sugeruje, jak można by w ciekawy sposób przedstawić je na sesji. Szkoda.

Część druga
Druga część przygody oparta jest na założeniu, że drużyna wykaże zainteresowanie gospodą i postanowi ingerować, to zaś — o ile MP nie będzie przesadnie nachalny — zdecydowanie nie jest pewne. Warto zauważyć, że BG mają pierwszy poziom, a jeśli ktoś był w stanie uwięzić trolla, to zatarg z nim wydaje się samobójstwem. Czemu mają się narażać, skoro nie mają w tym interesu?

Razi fakt przechowywania skarbu w zwykłej, a nawet nie zamkniętej solidnie szopie. Zastanawia też, na czym polega oszczędność w traktowaniu drapieżnika, którego „apetytu nie sposób opisać” jako źródła mięsa? Jak możliwe jest, że udaje się go utrzymać jego obecność w tajemnicy, dostarczając mu przez lata żywność i nie stosując środków, by uniemożliwić mu krzyki?

Zakończenie przygody
Zasugerowana możliwość zdobycia domostwa (gospody?) nie wydaje się dobrym pomysłem na początek kampanii. BG, jeżeli mają podróżować, prawdopodobnie ją sprzedadzą, a taki zastrzyk gotówki mocno wpłynie na całą rozgrywkę. Podobny problem może stanowić troll jako sojusznik pierwszopoziomowców.

Zapis, styl
Stylistycznie tekstowi brakuje dopracowania, razi znaczna ilość powtórzeń. Większość pracy ma rozsądnie dobrane formatowanie, ale statystyki Gwiodna wymagają przepisania, aby posłużyć się nimi na sesji. Brakuje zupełnie wspomnienia o statystykach trolla — wymęczony raczej nie ma ich przeciętnych.

Podsumowując
Dostaliśmy opis przygody, a nie przerywnik między nimi, ani element, który można by do niej włączyć. Niestety przedstawiona sytuacja jest niewiarygodna i oparta na niezgodny z zasadami pomysł.

Merwix

Praca przyjemna do czytania. Właściwie to tyle. Klimaty nie należą do klasycznego D&D-owego heroic fantasy, ale niskie poziomy postaci mogą ułatwić takie prowadzenie przygody. Niestety zmienia ona zasady regeneracji opisanej w Księdze Potworów, co może budzić niechęć do wprowadzania jej do kampanii. Mimo to z wielką chęcią użyłbym jej w kampanii nawet kosztem zgodności z mechaniką.

Jednej rzeczy jednak nie jestem w stanie przetrawić: jak to halflińską?! To już niziołek nie ma racji bytu?

Radnon

Szybkie żarcie to chyba praca najbliższa definicji spotkania ze wszystkich jakie przyszły na konkurs. Akcja dzieje się właściwie w obrębie jednej zamkniętej lokacji (nie licząc części „transportowej”, ale ta sprawia raczej wrażenie przegadanego prologu niż jakiegoś zasadniczego fragmentu) ze skończoną liczbą bohaterów niezależnych i problemem, który można rozwiązać stosunkowo szybko. Od strony formy jest więcej całkiem dobrze. Nieco gorzej sprawa zaczyna wyglądać, kiedy przechodzimy do warstwy merytorycznej.

Fabuła ma na siebie dość interesujący pomysł. Troll jako źródło zaopatrzenia dla gospody nie jest czymś spotykanym regularnie i ma szansę zainteresować graczy. Samo "śledztwo" poprowadzone w odpowiedni sposób też ma potencjał na wypracowanie kilku klimatycznych scen. Spodobała mi się też nagroda, która wychodzi poza typowe k100 sztuk złota i k4 magiczne przedmioty. Oczywiście posiadanie nieruchomości może wpływać na charakter dalszej gry, ale wcale nie znaczy to, że będzie to wpływ negatywny.

Jeśli chodzi o mechanikę to podoba mi się wyjście poza utarte schematy i nieco inne podejście do regeneracji trolla. Standardowy przeciwnik opowiedziany na nowo - jak dla mnie spory plus. Jeżeli chodzi o resztę cyferek to należy odnotować, że są i na tym skończyć ten temat.

Co natomiast w tej pracy nie gra i sprawia, że jest najwyżej dobra? Pojawiły się pewne głupotki logiczne, ale raczej w tle, gdzie gracze pewnie się na nie natkną a poza tym nie jest to nic czego nie dałoby się wyprostować w fazie przygotowań. Większym problemem dla mnie był pewien brak polotu. Potencjał w tym wszystkim na pewno jest spory, ale spotkanie prowadzone zgodnie z opisem może jednak okazać się dla graczy nudne, może to efekt dość chwiejnej motywacji. Tak czy owak dostajemy sumarycznie pracę, która jest tylko dobra.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz